Artykuł

Nasze koty w podróży

nie taki diabeł straszny

Niewiele kotów czerpie przyjemność z podróżowania w szczególności, gdy zewsząd dobiegają hałaśliwe dźwięki i migające nieznane obrazy. Niewiele kotów kojarzy podróż z miłymi zdarzeniami np. spacerem po parku, choć jesteśmy przekonani, iż niektórym opiekunom może się utrwalenie takiego skojarzenia udać. Podróż bywa koniecznością, jak więc do takich sytuacji się przygotować.

Nasze rozważania ograniczymy do opowieści o osobistych doświadczeniach związanych z podróżą samochodem osobowym. Na ich tle chcielibyśmy zwrócić Państwa uwagę na dwa najważniejsze aspekty: bezpieczeństwo i komfort kota w podróży.

Bezpieczeństwo

Widok kota wylegującego się przed tylną szybą bagażnika będące świadectwem całkowitego braku wyobraźni opiekunów jest na szczęście coraz rzadszy. Jakikolwiek mocniejszy bodziec słuchowy (np. klakson) czy wzrokowy może być przyczyną panicznej reakcji kota, której skutków opisywać nie trzeba.

Aby takich dramatów uniknąć, należy kotu nieco tę swobodę ograniczyć korzystając z odpowiednich transporterów (opis sprawdzonych przez nas transporterów w temacie „Koci niezbędnik”) lub w ostateczności ze specjalnych szelek zakończonych smyczą mocowaną do siedzenia w zapięciu do pasów bezpieczeństwa. Niewielki transporter powinien zostać również przypięty pasami.

Swoboda, którą koty mogą na nas wymusić jest dla wszystkich pasażerów niebezpieczna, a i kot za bardzo nie wie, co z tą wymuszoną wolnością dobrego zrobić może. Nasze koty dłuższą podróż spędzają w dużym transporterze ze sztywną ramą. Natomiast podczas krótkich wyjazdów z pojedynczymi osobnikami wykorzystujemy transporter plastikowy, który doskonale sprawdza się w drodze do przychodni czy podczas oczekiwania na wizytę. Torby podróżne (bez sztywnej ramy) zabezpieczą nas w drodze przed nagłymi reakcjami kota, ale samego kota niestety w poważnej sytuacji przed niczym nie uchronią. Ponadto nasze doświadczenia wskazują na to, że koty dość szybko uczą się takie torby otwierać.

Ze współbraćmi raźniej

Nasze koty preferują jazdę we wspólnym dużym transporterze. Czas upływa im wtedy poza obserwacją otoczenia na wzajemnej pielęgnacji futra. Zdecydowanie wszystkie wyjazdy z kotami w parach były znoszone lepiej niż wyjazdy indywidualne. Wspólna dola czy raczej niedola sprawia, że czasem mało „zbratane” osobniki łączą siły na okoliczność przetrwania podróży.

Bliskość człowieka

Zawsze staramy się tak organizować podróż, aby nasze koty nas widziały a nawet byśmy mogli z nimi się w razie potrzeby chwilę pobawić. Szczególnie podczas wielogodzinnych podróży ręka „swojego człowieka” w transporterze uspokaja nastroje. Nasze koty na wyścigi starają się tą rękę swoim ciałem przygnieść, co nie poprawia naszego komfortu jazdy, ale naszym kotom daje gwarancję, że nie uciekniemy.

Tuż przed podróżą

Aby podróż samochodem przebiegała w jak najbardziej komfortowych dla kotów warunkach staramy się:

  • zlikwidować ekspozycję na silne bezpośrednie światło słoneczne. Efekty takiej ekspozycji mogą być dużo bardziej problematyczne niż w przypadku ludzi a kot na problemy przecież się nie poskarży,
  • zapewnić właściwą temperaturę w samochodzie. Z jednej strony nie powinna być zbyt wysoka, z drugiej jednak należy zadbać, aby koty nie były wystawione na stały zimny podmuch klimatyzacji,
  • umiarkowanie korzystać z radia i innych źródeł dźwięku. Pamiętajmy, że zwierzęta mają wrażliwszy słuch i niekonieczne te same co opiekunowie upodobania muzyczne.

Strzałem w dziesiątkę okazało się zasłonięcie widoku z bocznych szyb. Szybko zmieniające się obrazy rozdrażniają zwierzęta, a migające światła przejeżdżających samochodów nie pozwalają zasnąć.

Kuweta w podróży

Koty często w czasie podróży nie przejawiają żadnych potrzeb fizjologicznych. Tym niemniej podczas wielogodzinnej podróży należy zapewnić im możliwość korzystania z kuwety podczas postojów i przy zamkniętych drzwiach samochodu. Wśród wielu pomysłów przedstawianych na kocich stronach znaleźliśmy prosty pomysł uzyskania krytej kuwety podróżnej. Małą kuwetę otwartą przykrywano zgiętym kartonem łatwo demontowanym i nie zabierającym podczas jazdy przestrzeni. Te eksperymenty pozostawiamy jednak innym, gdyż nasze koty chociaż zapewniamy im taką możliwość zazwyczaj z kuwety w podróży nie korzystają.

Postoje

Dłuższe wyprawy wymagają postojów w spokojnych, pozbawiony tłumów miejscach. W czasie postoju zapewniamy kotom dostęp do wody (należy zabrać ze sobą) i wyjścia z transportera na teren samochodu, jeśli podróż odbywa się za dnia. Spacer w szelkach i na smyczy wydaje się być dobrym rozwiązaniem, nasze koty jednak radośnie przyjmują możliwość wyjścia z transportera i zwiedzenia samochodu, ale spacery w obcym dla nich miejscu budziły tylko lęk. Ponadto widok trzech osób z kotami na smyczach gromadził zbyt duże tłumy gapiów. Podczas 6 godzinnej wyprawy zatrzymywaliśmy się trzykrotnie na ok. 15 minut.

Tuż po podróży

Po dotarciu na miejsce najważniejsze zawsze było przygotowanie pomieszczenia na wprowadzenie kotów (zamknięcie okien, balkonu, zbytecznych pomieszczeń) , zapewnienie dostępu do kuwety, wody i jedzenia w ustronnym miejscu oraz zapewnienie naturalnie spokojnej atmosfery. Nie zostawiajmy kotów od razu samych, dajmy im trochę czasu na oswojenie się z nowym miejscem. Mniej chętnych do zwiedzania nowego miejsca na pewno zachęci zabawa wędką i drobny przysmak.

Praktyka czyni mistrza

Nasze koty staraliśmy się wcześniej do dłuższej podróży przygotować. Transporter, w którym miały podróżować został wcześniej wystawiony do ich dyspozycji i zabawy. Koty zwiedzały go solo i gromadnie – był atrakcją samą w sobie. Oznaczony zapachem domu i kotów kojarzył się w podróży.

Krótkie wyjazdy mające nasze koty przygotować do wakacji były również związane z różnymi formami nagradzania. W trakcie wyjazdów i po powrocie koty były wychwalane, częstowane smakołykami i nagradzane zabawą z wędką.

Przydatne w podróży

Podobnie jak w przypadku podróży bez kotów – przydatne mogą się okazać: woda (do picia), mokre chusteczki, suche papierowe ręczniki i plastikowe torebki. Powodem użycia tych akcesoriów nie muszą być problemy lokomocyjne, ale na przykład banalny przypadek odkłaczania, który może się przypadkowo zdarzyć podczas podróży.

Choroby lokomocyjne

Koty podobnie jak i ludzie mogą w szczególności dłuższe podróże znosić z trudnością. I podobnie jak i ludzie mogą być przed negatywnymi skutkami takich podróży we właściwy farmakologiczny sposób zabezpieczane. Pamiętajmy jednak, że właściwy środek i w odpowiedniej dawce może przypisać tylko doświadczony lekarz weterynarii. W żadnym wypadku nie należy stosować na własną rękę leków przeznaczonych dla ludzi.

Warto również nie zakładać z góry, że kot leków wymaga. W przypadku naszych kotów żaden takiej pomocy nie potrzebuje. Pewne negatywne skutki podróży u jednego z nich wyeliminowaliśmy poprzez zmianę sposobu przewożenia kota w samochodzie.

Zapraszamy zainteresowanych do zapoznania się z naszymi doświadczeniami dotyczącymi wakacji z kotami.

Copyright © 2013 Una Voce*PL. Wszelkie prawa do serwisu oraz treści zastrzeżone.
Realizacja strony: unavoce-design.pl
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Polityka Una Voce*PL.